Yasujiro Ozu - reżyser japoński, którego wizja kina zachwyca minimalizmem spokojem ,ale jednocześnie prosta forma nie bierze góry nad treścią, która mimo bardzo niewielkiej ilości dialogów jest tu dominująca. Reżyser patrzy bohaterom prosto w oczy wykonując zdjęcia z "pozycji siedzącej" niemalże zagląda w oblicze twarzy ludzkich, mówiących za samych siebie. Kino rozterek i prawdy po którym widz nie ma szansy być taki sam jak przed obejrzeniem filmu. Dramat, bez dramtycznej stuacji, bez stwarzania bohatera na potrzeby emocji. Bohater w filmie JEST i można powiedzieć, że nawet nie gra, a jedynie żyje. Fenomen, który odkryłam daje mi możliwość bycia w dramcie, wzięcia udziału w koncepcji tego filmu odnosząc go niemal automatynie do własnego życia. To "teatr" z udziłem widza, którego w tego typu kinie nie da się wykluczyć, a wręcz jest on nieodłącznym elementem dramatu pokazanego przez reżysera. Chcesz poznać fabułę swojego własnego życia? Obejrz film!
Obraz: postać kobiety na pierwszym planie od tyłu do wysokości pasa spódnicy, widzimy jedynie postać do połowy od stóp do pasa, drugi plan kobieta w całej postaci w oddaleniu, wychodzi z domu , zamyka drzwi, obie widzimy równie wyraźnie. Emocje kobiety ujętej kamerą od tyłu uwidacznaiją się na twarzy drugiej, którą widzimy niczym w lustrze. Fascynujęce przeżycie dla widza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz