Ding dong dzwonek do drzwi. o cholerka to chyba ksiądz! wpuszczę go, fajnie zmówi paciorek na nowy domek... albo nie ... nie mam przecież kropidła, ani innych akcesoriów, a tym bardziej pieniędzy, które usprawiedliwiły by przecież inne braki. Hm, a na środku mieszkania stoi suszarka z praniem i w ogóle tak nie posprzątane i ja nie mam takiej białej bluzki wizytowej... poszedł sobie .... jak zapuka drugi raz to go wpuszczę ... nie zapukał ..... po co tak naprawdę on do mnie przyszedł ?
Nie zaproszony. Cóż nie widujemy się często tak jak z Bogiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz